58 718 92 53
Pn-Pt 8:00-17:00

W celu poprawnego korzystania z serwisu bezpieczny.pl zalecamy używanie nowszych wersji przeglądarek.

Blog

bezpieczny.pl

Jeśli chcesz mieć coś, czego nigdy nie miałeś, musisz zrobić coś, czego nigdy nie robiłeś

Mamy już listopad, emocje związane z wrześniowym rozpoczęciem roku szkolnego opadły już na dobre. Codzienność powoli staje się rutyną, a rodzice i dzieci w szkolnej rzeczywistości współpracują ze sobą jak trybiki w zegarku. Coraz głośniej słychać odliczanie: „oby do świąt”, „oby do Sylwestra”, „oby do wiosny”. Mało kto pamięta szaleństwo ostatnich wakacyjnych dni, by przygotować dziecko na wszystkie wyzwania, jakie niesie za sobą powrót do szkolnej ławki.

Jednak ten rok szkolny diametralnie różni się od poprzednich. Wrzesień był wyjątkowo gorący. I wcale nie chodzi o aurę za oknem, chociaż i ta była wyjątkowo wyrozumiała. Śmiało można stwierdzić, że rok szkolny 2015/2016 jest przełomowym rokiem w świadomości rodziców. Rodzice przede wszystkim dostrzegli i zaczęli rozumieć problematykę ubezpieczeń NNW. Programy interwencyjne, reportaże w prasie i Internecie, artykuły na blogach… Kumulacja informacji spowodowały nagły zwrot w decyzjach rodziców w kwestii zakupu ubezpieczenia NNW dla swoich dzieci.

Warto jednak przypomnieć, chociaż pokrótce, z jakiego ognia powstał ten dym. Ubezpieczenie od następstw nieszczęśliwych wypadków (NNW) przyjęło zwyczajowo nazwę szkolnego, z racji tego, że jego sprzedaż odbywała się w szkole. Zapewne doskonale „przemyślane” były decyzje dyrekcji związane z wyborem ubezpieczenia dla swoich wychowanków. W tym roku jednak pewne smaczki związane z wyborem ubezpieczenia przez szkoły wyszły na światło dzienne i zostały ujawnione opinii publicznej. Okazało się bowiem, że jakość i zakres były jednym z ostatnich kryteriów przy wyborze ubezpieczenia przez dyrekcję szkół. Tajemnica poliszynela wyszła poza pokój nauczycielski i gabinet dyrektora.

Ubezpieczać się trzeba - to wiedzą wszyscy. Dlatego też nie dziwi tak ogromna frekwencja rodziców uiszczających opłaty za ubezpieczenie w szkole. I być może dotychczasowy mechanizm zawierania ubezpieczeń funkcjonowałby niezmiennie tak, jak przez wiele ostatnich lat, gdyby nie rosnąca świadomość konsumencka.

Dzięki temu, że Rodzice zaczęli wręcz żądać warunków umowy, porównywać zakresy ubezpieczeń i interesować się stosunkiem ceny do jakości produktu, nagle okazało się, że zakup ubezpieczenia w szkole to jak kupno kota w worku. Pod szumną nazwą „Ubezpieczenie” nie kryje się prawie nic.

Na nic zdały się hasła-straszaki ze strony szkoły o tym, że ubezpieczenie jest obowiązkowe, a bez ubezpieczenia dziecko nie będzie mogło brać udziału w różnego rodzaju wycieczkach czy wyjściach organizowanych przez szkołę. Sprawa w tej kwestii jest bardzo prosta, nauczyciele winni pilnować dzieci, a nie polis tych dzieci, skoro stanowisko Ministerstwa Edukacji Narodowej jest jasne - polisy NNW są nieobowiązkowe. Dyrektorzy mają obowiązek swoimi placówkami zarządzać, jednak, z całym szacunkiem, nie tworzą prawa. I tego się trzymajmy.

To Rodzice już wiedzą. I wbrew powszechnym obawom, że całkowicie zrezygnują z zapewnienia swoim pociechom ochrony w postaci polisy, wręcz przeciwnie, zaczęli drążyć, szukać, sprawdzać, porównywać i wyciągać wnioski.

Naprzeciw Rodzicom, którzy nie chcą kupować kota w worku z etykietką „Ubezpieczenie”, Bezpieczny.pl nawet nie tyle wyszedł, co wybiegł na przeciw. Naszym priorytetem było bowiem zbudowanie świadomości klienta, by wiedział co kupuje, za co płaci, a przy transakcji nie targał Nim nawet cień wątpliwości. I stało się coś niesamowitego, co przekroczyło nasze najśmielsze oczekiwania. Od początku naszej współpracy z AXA Ubezpieczenia TUiR z naszej oferty skorzystało aż kilkuset tysięcy Klientów, którzy docenili szeroką ofertę, jej przejrzystość i przystępną składkę. W taki sposób Rodzice zapoznali się osobiście z nowym wymiarem ubezpieczeń.

Co było, a nie jest, nie pisze się rejestr? Nie wiem, czy łatwo zapomnieć o zaszłościach, ale potraktujmy dotychczasową dystrybucję ubezpieczeń NNW szkolnych jako totalny archaizm. Żeby się rozwijać, trzeba patrzeć w przód!

Aby w pełni móc odrobić lekcję z ubezpieczeń NNW, proponuję krótką powtórkę:

1. Szkolne ubezpieczenie NNW nie jest obowiązkowe.

To tylko i wyłącznie decyzja rodzica, gdzie i w jaki sposób ubezpieczy swoje dziecko. Nikt też nie ma prawa oczekiwać od rodzica jakiegokolwiek pisemnego dowodu, ze jego dziecko jest objęte ubezpieczeniem. „Wolnoć Tomku w swoim domku” – pamiętajmy o tym.

2. Czy ubezpieczenie NNW jest potrzebne?

Ubezpieczenie NNW to ubezpieczenie, które chroni dziecko od następstw nieszczęśliwych wypadków przez całą dobę na całym świecie. Czy dziecko z szeroką wyobraźnią i niezmierzoną kreatywnością potrzebuje takiej ochrony, dla każdego rodzica jest pytaniem retorycznym. Niepotrzebne są jedynie ubezpieczeniowe buble, które jak tombak imitują wartościową polisę.

3. Kiedy najlepiej kupić NNW?

Wraz z początkiem roku szkolnego ruszyła też sprzedaż ubezpieczeń. Jednak z racji tego, że na Bezpieczny.pl umowa ubezpieczenia jest zawierana na cały rok kalendarzowy, polisę możesz kupić w dogodnym dla siebie momencie w ciągu roku.

4. Kupiłeś dla dziecka polisę, z której nie jesteś zadowolony?

Jakoś tak się stało. W zasadzie dziś już sam nie pamiętasz. Po prostu na pierwszym zebraniu wyciągnąłeś portfel i opłaciłeś składkę za ubezpieczenie sprzedawane w szkole. Bo wszyscy płacili, bo nie chciałeś przedłużać zebrania pytaniami. No po prostu jakoś tak wyszło… A potem dotarło do Ciebie, że:

  1. Wcale nie musiałeś kupować tego ubezpieczenia;
  2. Mimo próśb, nikt w szkole nie jest w stanie udostępnić Ci warunków i zakresu (a czy chociaż nazwę Ubezpieczyciela znają?);
  3. Usłyszałeś o ofercie Bezpieczny.pl i już wiesz, że ubezpieczenie kupione w szkole nie jest korzystne?

Bez względu na to, którą odpowiedź wybrałeś, musisz wiedzieć jedno. NNW to ubezpieczenie osobowe, a to z kolei znaczy, że można otrzymać świadczenie z kilku polis równocześnie, bo istnieje tu kumulacja świadczeń. Brzmi jak złowrogi bełkot, ale to informacja, dla Ciebie, Rodzicu, bardzo przydatna. Jeśli już ubezpieczyłeś swoje dziecko od następstw nieszczęśliwych wypadków w innym Towarzystwie, ale z jakichś przyczyn uważasz, że to za mało, zawsze możesz dokupić kolejne ubezpieczenie, a w razie szkody możesz się zwrócić do wszystkich Towarzystw, z którymi zawarłeś umowę ubezpieczenia.

Jeśli zrobiłeś coś dobrze, nigdy nie jest za późno, by zrobić to lepiej.

Do góry