58 718 92 53
Pn-Pt 08:00-17:00

W celu poprawnego korzystania z serwisu bezpieczny.pl zalecamy używanie nowszych wersji przeglądarek.

Informacje

bezpieczny.pl

Sprawozdanie z kampanii informacyjnej Bezpieczny.pl przeprowadzonej w placówkach oświatowych na terenie Polski w czerwcu 2015 roku

Niniejszym przedstawiam drugi już Raport z przebiegu kampanii Bezpieczny.pl. W czerwcu Opiekunowie Bezpieczny.pl odwiedzili kolejne placówki oświatowe. W sumie w ciągu dwóch miesięcy pracy, nasza próba badawcza wyniosła ponad 7 tysięcy placówek na terenie całego kraju. Tym łatwiej formułować wnioski i opinie, które są na tyle kontrowersyjne, że muszą ujrzeć światło dzienne.

Nim podsumuję wyniki czerwca przypomnę tylko, jaki jest cel naszej pracy. Kampania Bezpieczny.pl to przede wszystkim analiza rynku ubezpieczeń NNW szkolnych pod kątem jakości w stosunku do ceny produktu, przy uwzględnieniu zmian w otoczeniu prawnym. Te zmiany to przede wszystkim wejście w życie „Wytycznych” Komisji Nadzoru Finansowego, które szerzej opisałem w poprzednim Raporcie, jak również projekt Ustawy o działalności ubezpieczeniowej i reasekuracyjnej, który w chwili obecnej znajduje się w Biurze Legislacyjnym Kancelarii Sejmu.

Nim przejdziemy dalej, dodam jeszcze tylko, że zmiany prawne to efekt, a może raczej skutek, działań ubezpieczycieli, które w ostatnich latach dość mocno nadszarpnęły zaufanie Konsumentów do całego sektora ubezpieczeniowego. Podsumowując najkrócej jak to możliwe, śmiało można orzec, że nieznajomość prawa szkodzi. Tym bardziej warto znać przepisy, którym bezwzględnie przyświeca dobro Konsumenta, gdzie bardzo wyraźnie eksponowana jest rola Ubezpieczonego wraz z wachlarzem Jego praw.

No, ale przepisy - przepisami, a życie – życiem.

Gdyby istniały konkursy z omijania prawa to z pewnością NNW szkolne miałoby miejsce na podium. Drastyczne? Kontrowersyjne? Ale jakże prawdziwe! I niestety dowodem na poparcie tej tezy są wyniki czerwcowego Raportu.

Podziałem procentowym jest on bardzo zbliżony do wyników z maja. Różnica polega na tym, że praca w czerwcu to nie tylko spotkania informacyjne z Dyrektorami, ale także rozmowy z Radami Rodziców i konfrontacje z przedstawicielami innych Towarzystw Ubezpieczeniowych.

  1. 30% Dyrektorów za najważniejsze uważa jakość produktu. To Dyrektorzy niezepsuci kumoterskimi układami, którzy doskonale rozumieją, że, mimo iż ubezpieczenie NNW nie jest obowiązkowe, to bardzo przydatne. To Dyrektorzy, którzy chcą, by jakość i cena szły w parze. To Dyrektorzy, którzy są otwarci na nowe rozwiązania. To Dyrektorzy przygotowani do merytorycznej dyskusji, w której nie ma kompromisów, gdy chodzi o dobro Uczniów. To Ambasadorzy głosu rozsądku.
  2. 50% to najbardziej liczebne i najbardziej niechlubne grono reprezentantów placówek oświatowych. Mimo że grupa jest różnorodna ze względu na motyw, to wspólnym mianownikiem okazuje się kompletny brak zainteresowania jakością i zakresem ubezpieczenia swoich wychowanków. Z racji tego, jak rażące przykłady jesteśmy w stanie przytoczyć, szersza analiza spotkań przedstawiona zostanie w kolejnym akapicie.
  3. 15% to grupa, gdzie organem decyzyjnym w sprawach związanych z ubezpieczeniem uczniów są Rady Rodziców. Jednak nie jest to grupa jednolita i tu także zdarza się, że przy wyborze NNW szkolnego decydują inne pobudki, niż jakość.
  4. 5% sytuacje inne.

Powyższa statystyka wykazuje, że są placówki, które kierują się najszerzej rozumianym dobrem Dziecka. To zjawisko bardzo budujące, jednak czy zasługuje na hymny pochwalne? Przecież wydawać by się mogło, że Dyrektor szkoły za priorytet powinien stawiać najszerzej rozumiane dobro swoich wychowanków na każdej płaszczyźnie. Dlaczego imponuje nam to, co powinno być standardem? Dlatego, że nasza praca pokazała nam zarówno blaski, ale i cienie współpracy z dyrekcjami szkół.

Co się dzieje, gdy w Dyrektorze budzi się żyłka biznesmana? Albo, gdy Dyrektor jest niewolnikiem starych układów? Spotkanie z takim Dyrektorem to jak uderzenie głową w mur. Kilkukrotnie.

Opiekunom Bezpieczny.pl czerwiec upłynął pod znakiem konfrontacji. Konfrontacji z rzeczywistością.

Przez wiele, ale to naprawdę wiele lat funkcjonowania na rynku ubezpieczeń NNW szkolnych wykształcił się „dziwny” system współpracy między ubezpieczycielami a dyrekcją. Towarzystwom przestało zależeć na tworzeniu porządnej oferty, Dyrektorom przestało zależeć, by Uczniowie mieli porządną ochronę.

Pokręcone? Gdzie nie wiadomo o co chodzi, zawsze chodzi o pieniądze. Przez wiele lat wykształcił się system błędnego koła. Dyrektorzy biorą, to Towarzystwa dają. Towarzystwa, dają to Dyrektorzy biorą. Nieważne za co, ważne ile. Z ekwiwalentem, darowizną albo pospolitą łapówką przegra każda oferta.

I dziś jestem świadkiem sytuacji, gdy Dyrektor mówi tak: „Panie pośredniku, jeśli nie zaoferuje mi Pan co najmniej 35% prowizji, to proszę nawet nie zostawiać oferty”, albo tak: „Panie, Pan mi głowy jakąś ofertą nie zawracaj, do tej pory dostawałem 40%, a Pan dasz ile?” No usiąść i płakać. Przecież „Wytyczne” zakazują brania ekwiwalentu pod jakąkolwiek postacią. No, ale skoro Dyrektor przez tyle lat brał, to co stoi na przeszkodzie, by brał nadal? No przecież jakieś tam paragrafy nie mogą wywrócić świata do góry nogami.

Ale nigdy nie było tak źle, żeby nie mogło być gorzej. Czy może być gorzej? A i owszem, może.

Gorzej jest wtedy, gdy Dyrektor komunikuje jasno, że ma przykaz z „góry”, aby nie angażować się w sprawy wyboru ubezpieczeń NNW szkolnego. Wtedy słyszymy: „ Niezła oferta, naprawdę. Pan jeszcze raz wytłumaczy co i jak, ja ubezpieczę swoje dzieci, bo też jestem rodzicem. Ale na oferty odgórne nie mam wpływu”. Dyrektor, ze strachu przed sankcjami „z góry” umywa ręce. A kim jest owa „góra”? To Miasto lub Gmina silnie związana z brokerem. Urzędnicy mocno współpracujący z brokerem decydują, jaka oferta będzie dostępna w szkołach. Przypomnę tylko, że broker działa w interesie Ubezpieczającego, a nie Ubezpieczonego i to na przykład jest logiczne uzasadnienie dla wejścia w życie np. „Wytycznych”. Jako znawca rynku, widzę też, że w tych ofertach także nie jest priorytetem jakość, a składki mają zaszyte ekwiwalenty.

Jako Rodzic zastanawiasz się pewnie, jakim cudem urzędnik może decydować o tym co jest korzystniejsze dla Twojego Dziecka. Czyżby urzędnik znał je, wie jakie ma hobby, w jaki sposób spędza wolny czas i na jaką składkę Ciebie stać? No chyba nie… Problem w tym, że takie podejście nie jest sporadyczną sytuacją, ale standardem w nawet dużych miastach. Poznań. Mińsk Mazowiecki, Puck i ogromna część województwa kujawsko-pomorskiego to tylko niektóre miejsca gdzie takie praktyki są ogólnie przyjęte. Rozwiązanie miałoby sens tylko wtedy, gdyby narzucając ofertę Miasto jednocześnie pokrywałoby jej koszt. Ale tak nie jest.

Ustawodawca i autorzy „Wytycznych” znaleźli sposób by uzdrowić tę chorą sytuację. Najprostsze sposoby, przeważnie okazują się najlepsze. Nikt tak dobrze jak Rodzic nie wie czego potrzebuje Jego Dziecko i na co on sam może sobie pozwolić.

Jeśli Rodzic w jakikolwiek sposób będzie chciał wesprzeć materialnie szkołę na pewno znajdzie na to lepszy sposób niż przemycanie darowizny w składce na ubezpieczenie swojego Dziecka. Dlaczego zatem Dyrektorzy, bądź urzędnicy myślą inaczej?

Warto, też wspomnieć jak Rady Rodziców przyjęły naszych Opiekunów.

Rady Rodziców, w których uczestniczy wielu przedstawicieli klasowych, to gwarancja merytorycznej i rzeczowej dyskusji. Delegaci klas to przecież także Rodzice, a wybór oferty to nie konkurs piękności, ale demokracja w najczystszej formie.

Gorzej, jeśli Rady Rodziców są małe liczebnie, bądź w zebraniach uczestniczą także Dyrektorzy. Wtedy konkurs ofert to fikcja. Zamknięte grono także forsuje swoje partykularne interesy, niekoniecznie zbieżne z interesami Klientów.

Czy na układy nie ma rady? Chcę poświęcić swój czas i energię na budowaniu świadomości Klientów. Czuję się w moralnym obowiązku informowania jak przebiega kampania Bezpieczny.pl i na jakie odchylenia natrafili Opiekunowie. Rodzice zasługują, by znać prawdę jak zmienia się poziom jakości ubezpieczenia w stosunku do ceny, by mieć dostęp do merytorycznej informacji, by mieć wpływ na decyzję, jak wydać swoje pieniądze i co najważniejsze Rodzice zasługują by mogli sami decydować gdzie i jak ubezpieczą swoje Dzieci. I nikt nie ma prawa w te decyzje ingerować.

Rosnąca świadomość Rodziców jest najlepszym lekarstwem na chorą rzeczywistość. Gdy Rodzic jest Ubezpieczającym jednocześnie będzie najlepszym reprezentantem interesu Ubezpieczonego, czyli swojego Dziecka.

Żeby wzmocnić jakość pracy Opiekunów podjąłem współpracę z portalem opinieoszkole.pl. Uważam, że portal ten jest świetnym kanałem komunikacji z Rodzicami, by wymieniać się refleksjami i doświadczeniami w kwestii ubezpieczeń NNW szkolnego, tzn. szczegółowe opisywanie wydarzeń związanych ze sprzedażą i obsługą NNW szkolnego.

Podsumowując, nie napiszę nic nowego, jedynie odwołam się do podsumowania Raportu majowego. Zmiana prawa i działania Opiekunów ukróci konflikt interesów, by strony umowy – Ubezpieczający i Ubezpieczony- kierowały się wspólnym, najlepiej pojętym interesem.

Do góry